Do góry

Wcale nie tak krótko o skracaniu linków

Korzystając z serwisów społecznościowych pewnie nie raz widziałeś tzw. skrócone linki (np. goo.gl/3rxnDR). Takie odnośniki są czytelniejsze i częściej klikane. Wiele osób używa ich w postach lub tweet’ach linkując do stron internetowych czy blogów. Niestety są też osoby, które tym sposobem maskują linki do programów partnerskich albo jeszcze gorzej – do miejsc zawierających złośliwe oprogramowanie. A po co Ty miałbyś skracać URLe? Pytasz serio? Myśląc poważnie o content marketingu lub social media nie powinieneś się nawet zastanawiać! Musisz mieć własny skracacz linków. Oto kompletny przewodnik po krótkich linkach.

TL;DR

  1. Skrócone linki wyglądają ładniej, zwiększają satysfakcję z czytania i są częściej klikane.
  2. Potrzebujesz jedynie krótkiej i ciekawej domeny, która kojarzy się z Tobą lub Twoją marką.
  3. Skorzystaj z bit.ly Branded Short Domain lub zainstaluj Yourls (Your Own URL Shortener).
  4. Skracaj linki, a następnie umieszczaj w social media, na infografikach lub materiałach drukowanych.
  5. Monitoruj, analizuj skuteczność działań oraz buduj własny wizerunek.

5 powodów, dla których zechcesz mieć krótsze linki

  1. Większa czytelność postu, tweeta lub maila

    Zazwyczaj adresy URL są długie, przez co wykorzystują więcej znaków, ale bywają też niezrozumiałe i tajemnicze, jeśli nie są SEO-friendly. Wklejenie takiego długiego linku powoduje, że tekst jest mniej czytelny, a satysfakcja z czytania jest mniejsza. Krótki link mieści się w jednej linii i jest większa szansa na to, że nie zostanie „popsuty” (nieprawidłowo wyświetlony) w programach pocztowych.
    Uprzedzę w tym miejscu, że wykorzystanie skracacza linków w tweetach nie zaoszczędzi nam miejsca, ponieważ twitter sam skraca link zawsze zabierając nam 23 znaki, niezależnie, czy link jest długi, czy krótki.

  2. Personalizacja i profesjonalny wygląd

    Nie można zaprzeczyć, że taki brandowy krótki URL dodaje profesjonalnego sznytu i pokazuje, że masz chociaż trochę technicznych umiejętności. Co ważniejsze, taki link jest odbierany bardziej personalnie – polecasz go przecież swoim imieniem (lub marką).

  3. Bezpieczeństwo i wiarygodność

    Jak już wcześniej napisałem, jednym z największych problemów ogólnodostępnych skracaczy linków jest fakt, że są one powszechnie nadużywane, zwłaszcza w kontekście programów afiliacyjnych czy złośliwego oprogramowania, a nawet phishingu. Skrócenie linku pod własną domeną nadaje danemu linkowi pewną warstwę zaufania, poczucia bezpieczeństwa i świadomości, że link nie jest skrócony przypadkowo, a sam skracający ma nad tym kontrolę. Dodatkowo krótki spersonalizowany link ma ogromną siłę rekomendacji –  zawiera naszą pozytywną opinię.

  4. Śledzenie i analiza

    Oprócz walorów estetycznych, skracanie linków daje nam możliwość śledzenia efektywności działań, np.:
    – liczby kliknięć
    – rozkładu kliknięć w czasie
    – miejsca, gdzie link został kliknięty lub udostępniony
    – i w końcu podglądu, kto również udostępniał dany link
    Tego typu statystyki to najszybszy sposób na to, żeby mierzyć swoje działania i sprawdzać, jakie treści angażują naszych odbiorców. Nie robisz tego? To skąd chcesz wiedzieć, co poprawić?

  5. Możliwość zastosowania parametrów śledzących (UTM, PK)

    Ten punkt wynika z wcześniejszego, ale przeznaczony jest dla bardziej zaawansowanych użytkowników narzędzi analitycznych (Google Analytics, Piwik). Chcąc śledzić jedną kampanię, ale oddzielnie na różnych platformach (Facebook, twitter, Google+ etc.) możesz dodać parametry śledzące UTM lub PK nie tracąc tym samym na czytelności i długości linku skróconego.

Własny skracacz linków Level PRO

Linki utworzone przez skracacz linków nie tylko są krótsze (srsly?) i wyglądające ładniej, ale przede wszystkim są częściej klikane.
Nie zgodzisz się? Sprawdź wyniki badania zespołu Bit.ly (lipiec 2015), który porównał dane dla odnośników typu branded oraz non-branded ponad 750 marek, wydawców treści i organizacji non-profit. Wynika z niego, że linki obrandowane (może lepiej markowe, spersonalizowane lub brandowe?) generują większe zaangażowanie oraz przekładają się na wyższy współczynnik konwersji. Wynik jest podobny w przypadku linków wklejanych przez daną markę czy wydawców i linków udostępnianych dalej przez odbiorców (społeczność).

Natomiast według raportu firmy RadiumOne (kwiecień 2014), obsługującej socialową platformę reklamową, wpisy z krótszymi linkami generowały średnio o 25% więcej zaangażowania niż posty z linkami o normalnej długości.

Czy wiesz, że używanie brandowych krótkich linków może zwiększyć CTR nawet o 34%?

Podoba się? No to zaczynamy 😉

Jak wybrać nazwę domeny?

Przede wszystkim musisz wybrać domenę – i to jakąś sensowną, łatwą do zapamiętania. Najlepiej taką, żeby kojarzyła się z Tobą, Twoim blogiem lub brandem. Dobrze jeśli będzie nawiązała do nich fonetycznie. Spójrz na kilka przykładów:

  • Google – goo.gl
  • Seer Interactive – seer.is
  • Optimizely – optimize.ly
  • Glenn Gabe – glennga.be
  • BuzzFeed – bzfd.it
  • Pepsi – pep.si
  • Red Bull – win.gs
  • iTunes – itun.es
  • McDonalds – mcd.to
  • Mozilla – mzl.la

 

Można zauważyć tendencję do rejestrowania krajowych domen najwyższego poziomu (ccTLD) ze względu na dużą różnorodność rozszerzeń, większą możliwość dopasowania do własnej marki. W tym przypadku często stosowany jest tzw. domain hack (niech będzie: sprytny trik), polegający na połączeniu części słowa z rozszerzeniem, tak, aby razem tworzyły słowo, np. examp.le, bir.ds, czy wspomniane wyżej pep.si. Niestety niektóre rozszerzenia posiadają ograniczenia rejestracyjne, a i ceny ciekawych końcówek są czasami zwyczajnie zaporowe (399-699 PLN/rok). Ciekawą alternatywą mogą być tzw. nowe domeny generyczne (new TLDs), czyli posiadające egzotyczne końcówki typu .link, .click, czy .xyz.

Szybkie sposoby na dobrą nazwę

  1. Usuń samogłoski

    Jak przy tworzeniu hashtagów, np. content marketing = cntntmrkt.ng albo krótki link = krtk.link

  2. Podejrzyj konkurencję lub znane marki.

    Sprawdź jak zrobili to inni i się zainspiruj. Polecam katalog brandowych skracaczy Vanity URL Shorteners, gdzie znajdziesz mnóstwo przykładów już działających skracaczy z różnych części świata, dla małych i dużych site’ów.

  3. Skorzystaj z witryny Domainr.

    To generator nazw, który po wpisaniu interesujących nas słów zaproponuje konkretne domeny i sprawdzi ich dostępność do rejestracji.

  4. Rozważ zastosowanie subdomen

    Jeśli domena, która Cię interesuje jest zajęta, pomyśl nad subdomenami, np. mg.shr.it (Michał G. share/shorten it). To bardzo kreatywne podejście do tworzenia nazw, wykorzystywane także przez duże marki (‎del.icio.us, on.fb.me, czy on.mash.to). Nie przesadzaj jednak z długością, bo z założenia wynikowy URL powinien być krótki 😉

Wybór prawdopodobnie nie będzie łatwy i może zająć Ci trochę czasu. Ja sam wybierałem swoją domenę (mchl.gr) blisko 3 dni, kilkukrotnie zmieniając zdanie już przy płatności 😉 Ostatecznym kryterium wyboru okazała się całkowita długość adresu (domena – 6 znaków, URL wynikowy – 13 znaków) oraz cena 😉

Warto spisać swoje pomysły na kartce lub w Excelu, potem wygenerować kilka przykładowych skróconych  URLi w celu sprawdzenia jak się prezentują i policzenia liczby znaków.Niezastąpionym sposobem jest też ocena samych Internautów – po prostu pokaż komuś swoje domeny, poproś o opinię i zapytaj, czy kliknęliby dany link.

 

Usługa zewnętrzna czy hosting

Jeśli masz już domenę to teraz potrzebujesz te linki jakoś skracać. Możesz skorzystać z usług zewnętrznych (np. bit.ly Branded Short Domain ), lub postawić skrypt na swoim serwerze. Przetestowałem oba rozwiązania, ale nie potrafię wybrać lepszego – jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi, i jedno i drugie ma swoje wady i zalety.

bit.ly

To chyba najbardziej znany serwis skracający linki. Założony w 2008 roku zyskał popularność będąc przez jakiś czas domyślnym skracaczem twittera (wg Wikipedii). Szacuje się, że skraca ponad 600 milionów linków miesięcznie. Możemy zatem założyć, że jest to raczej godny zaufania (i stabilny) serwis do współpracy.

Aby ustawić własną domenę w bit.ly wystarczy ją zweryfikować dodając odpowiedni rekord A w strefie DNS. Dodatkowo zalecam dodać rekord CNAME, który utworzy alias dla wersji, np. z www na początku i ustawienie przekierowania dla domeny głównej:

Zalety:

  • szybkość i łatwość konfiguracji
  • prosty i znajomy interfejs obsługi
  • brak kosztów hostingu
  • harmonogram (przy integracji z Buffer)
  • stabilne serwery (nie udało mi się trafić na downtime)
  • skryptozakładka (bookmarklet)

Wady:

  • do prywatnego użytku – dla firm jest dedykowany płatny pakiet Bitly Brand Tools (ok. 995$/msc)
  • limit 500 linków dla własnej domeny
  • brak możliwości dostosowania linku po slashu (gdy ktoś już wcześniej wykorzystał dany skrót)
  • niektóre filtry spamowe blokują linki z bit.ly

Sam używam i aktualnie jestem zadowolony, spełnia moje oczekiwania. Dodatkowo możliwość integracji z Buffer może okazać się dla wielu osób ważnym aspektem w kontekście realizacji i planowania działań w social media.

Yourls (Your Own URL Shortener)

Drugie rozwiązanie to skracacz linków hostowany na własnym serwerze. Można zlecić komuś napisania takiego skryptu, ale istnieją już gotowe, funkcjonalne i ze wsparciem. Jednym z takich skryptów jest właśnie Yourls (Your Own URL Shortener), który do poprawnego działania wymaga php, mySQL i obsługi mod_rewrite. Umówmy się, że obecnie praktycznie każdy hosting, poza dziwnymi darmowymi pseudohostingami, spełnia te wymagania.

Konfiguracja nie powinna nastręczać większych problemów, a po instalacji masz dostęp do w miarę przejrzystego panelu ze statystykami. Skrypt ma możliwość instalowania dodatkowych pluginów, np. filtrujących boty (Don’t Log Bots), generujacych QR kody (QR Code Short URL) czy integracujących się z Google Analytics i protokołem Measurement Protocol, co umożliwia podgląd klików w czasie rzeczywistym (GA MP).

Zalety:

  • nie potrzebuje mocnego hostingu
  • możliwość dostosowania do własnych potrzeb (pluginy, kod źródłowy)
  • polski interfejs
  • API
  • skryptozakładka (bookmarklet)

Wady:

  • wymagana wiedza techniczna do instalacji
  • koszty i czas w przypadku własnej kustomizacji
  • brak harmonogramu

Polecam wszystkim, którzy chcą trzymać dane u siebie, fanom teorii spiskowych nt. wykorzystywania danych przez duże podmioty 😉 Zapomniałem wspomnieć o tym, że Yourls można zainstalować w katalogu, więc będzie to świetne rozwiązanie dla osób, które chcą trzymać wszystko w obrębie jednej domeny.

Pretty Link (wtyczka do WordPressa)

Jeśli jesteś administratorem witryny postawionej na WordPressie to idąc po linii najmniejszego oporu możesz zainstalować wtyczkę. Pretty Link tworzy losowe krótkie 2-3 znakowe linki lub umożliwia tworzenie własnych. Posiada prosty system statystyk z wykresami, podgląd źródeł, przeglądarek i IP z możliwością wykluczania. Podobnie jak w przypadku Yourls nikt oprócz Ciebie nie ma dostępu do danych.

Gdzie i jak używać skróconych URLi?

OK, a więc mamy już własny shortener i chcemy zacząć go używać. Pamiętaj, żeby skracać linki jedynie w niezbędnych przypadkach. Poniżej krótka lista dobrych praktyk:

DOBRZE

  • Social Media

    To chyba najbardziej naturalne miejsce występowania krótkich linków. Krótki link idealnie wpasowuje się w koncepcję szybkiej wymiany zdań i dzielenia się znaleziskami z sieci.

  • Content Marketing

    Skrócony link znacznie lepiej będzie się prezentować na infografice, slajdach w prezentacji, czy w materiale video.  I przede wszystkim ma większą szansę na zapamiętanie i użycie 😉

  • SMS

    Aby Twoja wiadomość nie była podzielona na kilka.

  • Offline

    Unikalny URL wydrukowany na ulotce reklamowej, broszurze, czy wizytówce pozwoli Ci zmierzyć na ile skuteczny był Twój przekaz.

ŹLE

  • Linki tekstowe

    Pomimo, że linki ze skracaczy przekierowują w kodzie 301 to i tak tracisz pewną moc z takiego odnośnika. Nie ma żadnego uzasadnienia, by stosować skrócone adresy w kodzie HTML (nie biorąc pod uwagę maskowania).

  • Skracanie już skróconych linków

    Nie rób tego. Raz, że jest to po prostu zbędne, dwa, że tworzysz w ten sposób pętle przekierowań.

 

Skracanie linków w SEM

Google AdWords

Przekierowywanie reklam przez witryny podmiotów trzecich jest niezgodne z Warunkami korzystania z usługi Google AdWords. W oficjalnej supporcie znalazłem dwa dość ważne punkty:

  1. Końcowy URL powiązany z Twoją reklamą musi mieć tę samą domenę co strona docelowa (witryna, do której trafiają użytkownicy).
  2. Końcowy URL może przekierowywać jedynie do adresów URL w tej samej domenie. Jeżeli konieczne jest przekierowanie do innej domeny, możesz skonfigurować szablon śledzenia (tzw. używanie ulepszonych adresów URL).

Idąc tym śladem, kilka przykładów (dla domeny examp.le):

  • dozwolone: www.examp.le, www.examp.le/abc, examp.le/url/abc, track.examp.le/?url=abc
  • niedozwolone:  example.com, bit.ly, bit.ly/abc

Można? Teoretycznie tak, tylko po co?

SEO

W przypadku SEO temat był wielokrotnie poruszany, co skutkowało nawet oficjalną odpowiedzią Matta Cuttsa na temat przekazywania anchor textów przez skracacze linków: Tak, krótkie linki przenoszą link juice i anchor text, o ile wykorzystują przekierowanie 301. W przypadku przekierowania 302 może występować zagrożenie duplikacją treści (tutaj case na Moz.com). Odnośniki tego typu mogą być dobrym sposobem na dywersyfikację profilu linków witryny. Opieranie jednak całej strategii na linkach z przekierowań to nie jest dobry sposób, a ostatecznie może być powodem niestałej widoczności w SERpach.

W Black Hat SEO skracacze bywają używane do maskowania (ukrywania) działań lub w procesie tzw. porywania stron (pages hijacking). Aby zabezpieczyć się przed zaindeksowaniem duplikatu z serwisu skracającego, należy na lokalizacjach docelowych dodać tagi kanoniczne, o czym wspomniał wczoraj na twitterze John Mueller:

Oczywiście w przypadku, gdy skracasz czyjeś adresy nie masz wpływu na tagi kanoniczne, ale w przypadku witryn, które kontrolujesz profilaktycznie lepiej je wdrożyć, ale to chyba oczywista oczywistość.

Zaciemnianie adresów URL

Stosowanie skróconych adresów URL posiada również aspekty negatywne, związane zazwyczaj z kwestiami bezpieczeństwa lub prawami autorskimi. Poniżej moim zdaniem trzy najważniejsze punkty, które warto znać, aby mieć pełny obraz.

  1. „Podkradanie” wizerunku i żerowanie na czyjejś treści

    Sytuacja, w której linkujemy poprzez własny adres może być odebrana przez osobę lub markę, która jest linkowana jako próba pozyskania popularności lub innych korzyści (chociażby PageRank) jej kosztem, co może rodzić  pewne roszczenia dot. zmiany linków na bezpośrednie. Wśród niektórych użytkowników może panować również przekonanie, że wrzucając skrócony link, prawdopodobnie mieliśmy udział w tworzeniu tych treści lub z jego promocji otrzymujemy jakieś profity. Dodatkowo powtarzany jest argument, że skracanie linków zrywa naturalne skojarzenia treści z nazwą oraz może utrudniać zapamiętanie właściwego adresu w celu ponownego odnalezienia.

  2. Obawa użytkowników

    Jeśli uchodzisz za osobę godną zaufania, jesteś autorytetem w danej branży lub w pewnych kręgach to klikalność Twoich skróconych adresów będzie prawdopodobnie większa niż osoby, która nie jest powszechnie znana. Wiąże się to ze wspomnianym wyżej faktem nadużywania skracaczy do promocji programów partnerskich lub w celach zainfekowania złośliwym oprogramowaniem lub przestępczych (phishing).

  3. Brak stosownych regulacji w prawach autorskich i licencjach

    Niestety nie znalazłem informacji nt. formy w jakiej powinno podawać się źródło do twórcy danego dzieła (tekstu, grafiki, zdjęcia). Wiem, że licencje typu Creative Commons wymagają podania linku do autora, natomiast nie określają, czy musi to być link ostatecznie docelowej lokalizacji, czy może być link skrócony z przekierowaniem. Prawdopodobnie nie ma konkretnych regulacji, bo widzę, że nawet Flickr używa własnego skracacza flic.kr w podpisach licencji. Niemniej jednak profilaktycznie linkowałbym do końcowego URLa.

Ocenę tych zarzutów i niejasności pozostawiam Wam, a dla osób, które chcą bardziej wgryźć się w temat polecam post Dustina Stout’a na Google+, pod którym rozgorzała dyskusja nt. wspomnianych wyżej aspektów.

 

Podsumowanie

Jeśli kreowanie i utrwalanie pozytywnego wizerunku jest istotne dla Ciebie lub Twojej marki (a dla content marketera, social media managera, freelancera lub innego profesjonalisty z branży IT raczej powinno być) to warto zastanowić się nad wzmocnieniem wizerunku poprzez własny skracacz linków.

Korzystanie z krótkich adresów może pomóc Ci w zwiększaniu przejrzystości i atrakcyjności wizualnej Twoich treści, zwiększy ich klikalność i wreszcie dostarczy Ci danych nt. ich skuteczności. Biorąc pod uwagę aspekty negatywne, pozytywów i tak wydaje się być więcej.

A czy Ty używasz skracaczy linków? Jeśli tak, to jakich?

 

Źródłem inspiracji do napisania artykułu był wpis : http://dustn.tv/short-urls/

Author avatar
Wojciech Hadała
https://hadalawojciech.pl
Na bieżąco śledzę trendy w SEO (optymalizacji pod kątem wyszukiwarek internetowych) i pozycjonowaniu (link building), ale interesuję się również social mediami, marketingiem dla urządzeń mobilnych oraz SXO (Search Engine Experience). Codziennie przekonuję się o tym, że praca może łączyć się z pasją, stając się tym samym ciekawym i pełnym wyzwań sposobem na życie.Teoria? Bardziej cenię sobie praktykę i wysoką efektywność działań. Dzięki doświadczeniu łączę w odpowiednich proporcjach SEO, User Experience oraz Web Performance, spełniając oczekiwania użytkowników poszukujących w sieci Twojego produktu lub usług.Więcej o posiadanych kwalifikacjach, certyfikatach i doświadczeniu dowiesz się na stronie O mnie. Szukasz wiedzy, inspiracji lub masz chwilę wolną i chcesz coś poczytać? Zapraszam na mój blog. Potrzebujesz pomocy lub porady w zakresie SEO / Link Building? Po prostu skontaktuj się ze mną.Polecam się do kontaktu w kwestiach technicznych oraz przy wytycznych do rozbudowy serwisu.

11 komentarzy

  1. Zgred

    Dobre 🙂 i powiększ font bo na Nexus 5 nie idzie czytać

  2. Maciej Lewiński

    Bardzo fajny wpis. Jeszcze chwila i kupie sobie domene do wlasnych skracaczy 🙂

  3. Kamil Bąk

    Yourls (Your Own URL Shortener) wygląda bardzo przydatnie, dobry art, dzięki

  4. Łukasz Sadowski

    Bardzo ciekawy artykuł.
    Interesuje mnie kwestia rozszerzenia z jakim jest zarejestrowany własny skracacz.
    Czy w przypadku gdy dana nazwa jest wolna w wielu rozszerzeniach używać domeny .pl czy raczej coś bardziej egzotycznego?

  5. Michał

    Wybór rozszerzenia to kwestia indywidualna, zależna od pomysłu na nazwę i zasobności portfela 😉
    Na pewno „egzotyczne” końcówki pozwalają na tworzenie ciekawszych nazw, ale są też zazwyczaj droższe. Domeny .pl mają tę zaletę, że są tanie -10 PLN rejestracja / 60 PLN przedłużenie i w zasadzie tylko tyle 😉

  6. Łukasz Sadowski

    Ponownie wracam do Twojego wpisu.
    Zarejestrowałem już ciekawą domenę i zdecydowałem się na „Yourls” mam tylko pytanie bo widziałem ,że u Ciebie interfejs był w j.polskim – natomiast u mnie jest angielski i nie widze opcji zmiany. Oczywiście nie jest to żadna wada ale gdyby sie tak dało po polsku… 😉
    Gdzie to zmienic??

  7. Michał

    Hej,
    W skrócie: musisz pobrać odpowiednie tłumaczenie pl_PL, wrzucić do katalogu /languages i zmienić plik konfiguracyjny.
    Z panelu nie da się tego zrobić. Na GitHubie masz dokładny opis: http://mchl.gr/yourls-pl

  8. Michał Barczyk

    Bardzo dobry wpis. Czasem się zastanawiam czy warto skracać linki przez bit.ly i udostępniać przez to dane klikalności w te linki? Ale to już kwestia danej strategii marketingowej.

  9. Kolega z branży

    Cześć, jestem autorem skracacza linków, który jest dostępny online. Właściwie jest to narzędzie do zarządzania afiliacją dla sklepów internetowych. Narzędzie można zintegrować np. ze sklepem internetowym (wklejenie prostego js) i w ten sposób uzyskać dostęp do możliwości pełnej analizy przeklików.
    Zapraszam do testowania

Zostaw komentarz, będę wdzięczny

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Używam plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość serwisu.